Pewne zwycięstwo faworyta z Kielc

Grupa Azoty Unia Tarnów przegrywa wyjazdowe spotkanie 12. serii PGNiG Superligi. Zgodnie z oczekiwaniami zespół Łomży Industrii Kielce okazał się lepszy i pokonał tarnowian różnicą 15 trafień [40:25]. Najwięcej bramek w spotkaniu w ekipie gospodarzy – 7 – rzucił Artsem Karalek, a wśród gości Paweł Podsiadło, który na swoim koncie zapisał 6 trafień.

Mecz rozpoczął się od błyskawicznego trafienia Tarasa Minotskiego. Szybko odpowiedział Alex Dujshebaev. Taką dynamiczną wymianę ciosów obserwowaliśmy przez kolejne minuty. Dopiero w 6. minucie po rzucie Pawła Podsiadło tarnowianie wyszli na dwubramowe prowadzenie [3:5], które kielczanie w ciągu niecałej minuty zamienili jednak na remis.

Zespoły prowadziły wyrównaną walkę przez kolejne kilkanaście minut. Po kwadransie gry mieliśmy 10:10, a po 20 minutach – 12:12. Do bramki najczęściej trafiali Taras Minotskyi oraz Paweł Podsiadło. Dopiero w 23. minucie po trafieniu Szymona Sićko kielczanie po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie wyższe niż jednobramkowe [15:13]. W tej sytuacji o czas poprosił trener Strząbała.

Tarnowianie jednak zupełnie się pogubili i w 26. minucie gospodarze prowadzili już 19:14. Do końca pierwszej części spotkania goście nie byli w stanie zagrozić bramce Andreasa Wolffa i po 30 minutach gry stawiani w roli zdecydowanego faworyta kielczanie mieli 8 bramek przewagi nad rywalem [22:14].

Po powrocie na boisko gospodarze wciąż powiększali swoje prowadzenie – w 32. minucie mieli już 10 bramek przewagi nad zespołem Unii. Tarnowianie starali się zmniejszyć dystans do rywala, jednak było to zadanie niezwykle trudne. Gdy na 20 minut przez zakończeniem spotkania kielczanie prowadzili już 28:15, o czas po raz drugi poprosił trener Strząbała.

Sytuacja na boisku niewiele się jednak zmieniła. Gospodarze wciąż dominowali i ciągle podwyższali swoje prowadzenie. W 50. minucie wynik wynosił 36:19, a na parkiecie po stronie Unii pojawiali się młodsi zawodnicy, którzy w pozostałych spotkaniach dostają nieco mniej minut. Była to dla nich idealna okazja, aby nabrać doświadczenia w starciach z dużo silniejszym rywalem.

Na 2 minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego bramkę numer 40 rzucił Igor Karacić [40:22]. Dla zespołu z Kielc była to ostatnie trafienie w tym meczu. Na konto Unii Keisuke Matsuura dorzucił jeszcze 3 bramki w końcówce spotkania, które ostatecznie zakończyło się wynikiem 40:25.

Slide