Zacięta walka z faworytem

Grupa Azoty Unia Tarnów przegrała przed własną publicznością z drużyną Orlen Wisły Płock 24:31. Bohaterem spotkania został Krystian Witkowski, który w bramce popisał się 38% skutecznością. W ekipie z Tarnowa najlepiej zaprezentował się Taras Minotskyi, autor 5 bramek.

Początek meczu nie był zbyt widowiskowy – obserwowaliśmy sporo błędów po obu stronach oraz niewiele bramek. Dopiero w 8. minucie na linii 7. metra ustawił się Rennosuke Tokuda, który wykorzystał rzut karny [2:2] i od tego momentu mecz nieco przyspieszył, a kolejne bramki rzucali Abel Serdio , ponownie Tokuda i Tin Lucin . Po 11 wyrównanych minutach na tablicy wyników wyświetlał się rezultat 4:4.

Drużyny wymieniały ciosy i żadna z nich nie potrafiła wypracować przewagi większej niż jednobramkowa. W 14. minucie sędzia podyktował pierwszy rzut karny dla Nafciarzy, a w bramce gospodarzy ponownie zabłysnął specjalista od obrony rzutów karnych z poprzedniego meczu, Casper Liljestrand, który odbił piłkę, ale przy dobitce był już bezradny [7:8].

Zawodnicy Orlen Wisły Płock wyszli na pierwsze w tym meczu dwubramkowe prowadzenie [8:10] po rzucie Serdio w 20. minucie meczu. Drużyna Grupy Azoty Unii Tarnów nie dała jednak przejąć inicjatywy rywalom i na 5 minut przed gwizdkiem kończącym pierwszą połową ponownie przegrywali jedną bramką [10:11].

Sytuacja nieco skomplikowała się, gdy Albert Sanek otrzymał od sędziego karę 2 minut, jednak kilkadziesiąt sekund później na ławkę kar odesłany został również Leon Susnja i siły na boisku się wyrównały. Nafaciarze na minutę przed końcem pierwszej części spotkania zdołali jeszcze powiększyć swoją przewagę najpierw do 3, a później do 4 bramek różnicy [bramki Tina Lucina i Lovro Mihića]. W ostatniej sekundzie bramkę dla tarnowian rzucił jeszcze Shuichi Yoshida i po 30 minutach mieliśmy wynik 11:14.

Pierwszą bramkę w drugiej połowie szybko rzucił Niko Mindegia, ale zaraz celnym trafianiem odpowiedział Taras Minotskyi. Goście w tym momencie wrzucili jednak 5 bieg, a w bramce piłkę za piłką odbijał Witkowski. Szybko wypracowali sobie siedmiobramkową przewagę, a w 38. minucie przy wyniku 12:19 o czas poprosił trener gospodarzy, Patrik Liljestrand.

Szansa na zmniejszenie dystansu do rywala pojawiła się, gdy na ławkę kar na 2 minuty odesłany został Serdio, jednak nie została ona wykorzystana i na niecały kwadrans przed końcem meczu na tablicy wyników wyświetlał się wynik 16:24. Od tego czasu wymiana ciosów ponownie trwała najlepsze i sytuacja na boisku przypominała tę z pierwszych 20 minut.

W 53. Minucie Nafciarze mieli jeszcze okazję, aby znacząco podwyższyć swoje prowadzenie – podwójne wykluczenie otrzymali zawodnicy Unii, Albert Sanek i Jakub Sikora. Ta sytuacja nie przełożyła się jednak na różnicę bramek i mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 24:31. Faworyt okazał się zdecydowanie silniejszy i 3 punkty pojadą do Płocka.

Grupa Azoty Unia Tarnów – Orlen Wisła Płock [24:31]

Grupa Azoty Unia: Małecki, Liljestrand – Minotskyi 5, Yoshida 4, Sanek 2, Sikora 2, Kniazeu 2, Tokuda 2, Wojdan 2, Kużdeba 2, Bushkou 1, Matsuura 1, Kaźmierczak 1, Wątroba, Mrozowicz, Dadej
Trener: Patrik Liljestrand

Orlen Wisła: Witkowski, Morawski, Ahmetasevic – Serdio 8, Lucin 8, Daszek 4, Jurecic 3, Mindegia 3, Czapliński 2, Kosorotovm2, Mihić 1, Fernandez, Komarzewski, Susnja, Daćko, Terzic
Trener: Xavi Sabate

Slide